Oreo adoptowany
- Oreo
OREO – PIESEK, KTÓRY MIAŁ ZOSTAĆ UŚPIONY… DZIŚ SZUKA DOMU
Są historie, które zostają w człowieku na długo. Historie, przy których trudno przejść obojętnie, bo pokazują, jak cienka bywa granica między życiem a śmiercią. Między nadzieją a decyzją człowieka. Historia Oreo jest właśnie jedną z nich.
Kiedy trafił pod naszą opiekę, był w stanie krytycznym. Po wypadku. Z ogromną, otwartą raną lewej przedniej łapy — a właściwie z tym, co z niej zostało. Tkanki były w stanie rozkładu, pojawiła się martwica, unosił się silny, trudny do opisania zapach cierpienia. To nie był świeży uraz. Ten pies cierpiał długo. Zbyt długo. Wszystko wskazywało na to, że taki miał być jego koniec. Prawdopodobnie zostałby po prostu skreślony, gdyby nie trafił do naszej fundacji.
Ale Oreo wciąż walczył. Patrzył, reagował, nie poddawał się. Mimo bólu miał w sobie ogromną wolę życia, której nie dało się nie zauważyć. Dlatego podjęliśmy decyzję, że zawalczymy o niego razem z nim. Jedyną szansą była amputacja. Oreo stracił łapkę, ale odzyskał życie.






Dziś jest zupełnie innym psem. Ma około 2,5 roku, jest średniej wielkości i żyje tak, jakby nic nie było w stanie go zatrzymać. Biega, bawi się, cieszy codziennością i świetnie radzi sobie na trzech łapkach. Nie użala się nad sobą, nie zatrzymał się w miejscu.
Najbardziej niezwykłe jest jednak jego serce.
Oreo jest niesamowicie czułym, kontaktowym i towarzyskim psem. Kocha człowieka mimo wszystkiego, co go spotkało. Szuka bliskości, wtula się, patrzy prosto w oczy, jakby chciał upewnić się, że już nic złego go nie spotka. Najszczęśliwszy jest wtedy, gdy może zasnąć obok opiekuna, przy łóżku albo najlepiej w nim. Bardzo potrzebuje obecności, ciepła i poczucia bezpieczeństwa, dlatego nie odnajdzie się jako pies żyjący samotnie gdzieś „na podwórku”. On chce być blisko ludzi, uczestniczyć w codziennym życiu i mieć swoje miejsce w domu.
W relacjach jest bardzo delikatny. Kobietom ufa szybciej, natomiast wobec obcych mężczyzn potrafi być nieśmiały i potrzebuje trochę czasu, spokoju oraz cierpliwości. Kiedy jednak zaufa, oddaje całego siebie. Dobrze dogaduje się z innymi psami i akceptuje koty.
To pies, którego ktoś chciał skreślić, a on mimo wszystko nadal wierzy ludziom. Nie zamknął się w sobie, nie odwrócił od człowieka. Wciąż kocha, wciąż ufa i wciąż czeka.
Szukamy dla Oreo spokojnego, kochającego domu, w którym będzie czuł się bezpiecznie i już nigdy nie zostanie zostawiony sam ze swoim cierpieniem.





